Nazywam się Łukasz Bigus i mam blisko trzydzieści lat. Jestem osobą pełną życiowych pasji i tym też stała się dla mnie fotografia, której zasmakowałem już w czasach szkolnych. Z pasjami bywa zwykle tak, że z czasem się w nas rozwijają i popychają do kolejnych wyzwań. Początki mojej przygody to dość niesforne podbieranie bratu jego wysłużonego Zenta... aż do dnia gdy otworzyłem go, prześwietlając całą kliszę z jego wakacji. Wtedy musiałem już kupić sobie własny aparat... Najpierw był to podobny Zenit, ale później przyszedł czas na analogowego Canona - piękna rzecz. Jestem zdania, że każdy fotograf powinien zaczynać od pracy na aparatach analogowych - uczy szacunku do każdej klatki, każdego ujęcia. Dla mnie wyzwaniem jest praca z nowym aparatem, obiektywem. Przejście na aparaty cyfrowe było dla mnie poszerzeniem możliwości i okazją do poprawy swoich umiejętności. Jestem przekonany, że ją wykorzystałem.

Za każdym razem kiedy naciskam spust migawki, stawiam sobie cel: uchwycić coś wyjątkowego i unikalnego. Aby tak się stało, doskonałe umiejętności muszą się spotkać z bardzo dobrym sprzętem. Sądzę, że do tego jest potrzebny jeszcze jeden składnik. Robert Bresson powiedział: Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył. I tej maksymy staram się trzymać w codziennej pracy.

Wykonuję zdjęcia i reportaże z wszelkich okoliczności: ślubów, chrztów, absolutoriów czy nawet imprez sportowych. Z chęcią przyjmuję zlecenia sesji portretowych. Dobre zdjęcie to pamiątka na lata! Dysponuję odpowiednim sprzętem, szerokoim wachlarzem obiektywów, wysokimi umiejętnościami oraz ogromem pomysłów. Jestem osobą życzliwą, rzetelną i odpowiedzialnie podchodzącą do swoich obowiązków - dzięki temu nie boję się żadnych wyzwań.

Zdaję sobie sprawę z postępu techniki i jej wpływu na fotografię... Mimo to, zawsze staram się unikać agresywnej obróbki w programach graficznych - poszukuję naturalności, czystości w obrazie. Bardzo sporadycznie używam zaawansowanych filtrów modyfikujących pierwotnie uzyskany efekt.